O wytrwałości wierzących

Opublikowano

Piotr kierował słowa swojego pierwszego listu do wierzących w Chrystusa, którzy byli odrzuceni przez społeczeństwo, gdyż nie pasowali do tamtejszej kultury, sprzecznej z chrześcijaństwem. Wyznawców Chrystusa uważano za aspołecznych (1 P 4,4) i pytano ich: „Co z wami jest nie tak? Nie umiecie się bawić?”.

Chrześcijanie doświadczali społecznego odrzucenia, obrażano ich, dopuszczano się wobec nich przemocy i niszczono ich mienie. Chociaż wiedzieli, że nie powinni reagować na takie złe traktowanie, to jednak kiedy ktoś rzucił w nich kamieniem, kusiło ich pewnie, żeby odpłacić tym samym. Być może, kiedy mówiono do nich w obraźliwy sposób, rewanżowali się jeszcze gorszymi słowami. A niektórzy nawet odchodzili od wiary pod presją prześladowań. Nieustanne społeczne prześladowanie jest bardzo trudne do zniesienia, szczególnie, jeśli przychodzi ze strony członków rodziny i przyjaciół. A w społeczeństwie tamtych czasów, podobnie jak i dzisiaj, więzi społeczne były bardzo silne.

Piotr napisał list po to, by wyjaśnić jego odbiorcom, czym jest Boża łaska, w której mają trwać (1 P 5,12) i że jeśli będą w niej stali, to zwyciężą i pozostaną wierni w obliczu społecznego odrzucenia. Łaską według Boga jest wytrwałość w cierpieniu za dobre uczynki i wierność względem Boga (1 P 2,19-20). W Liście do Filipian Paweł napisał, że wierzący otrzymali łaskę nie tylko, by wierzyć w Boga, ale także, by dla Niego cierpieć (Flp 1,29).

Piotr napisał o tym, w jak różny sposób można patrzeć na cierpienie Chrystusa: w oczach świata był On kimś odrzuconym, a w oczach Boga – wybranym i kosztownym (1 P 2,4). Z perspektywy tego świata niesprawiedliwe cierpienie jest uważane za tragedię, z Bożej zaś – jest łaską (1 P 2,19). Okazywanie wytrwałości w cierpieniu jest dowodem na to, że Bóg działa w naszym życiu. Kiedy ludzie są w stanie znosić prześladowania, to nie dzieje się tak, ponieważ sami są wspaniali, ale dlatego, że służą niezwykłemu Bogu. Jest to Boża łaska, dowód na to, że Bóg tu na pewno działa – od początku do końca.

Ludzie są w stanie przechodzić przez straszne prześladowania i wytrwać, ponieważ Bóg działa i to Jemu należy się chwała. Dobrą nowiną dla tych, którzy nie są pewni, czy będą w stanie znosić cierpienia za wiarę, jest to, że nie musimy już teraz czuć się wystarczająco silni i gotowi.

Wierzący, który chodzi w wierze i odpowiada na Bożą łaskę TERAZ, może być pewien Bożej obecności i Jego łaski, jeśli będzie powołany do tego, aby cierpieć dla Chrystusa. To daje nam wiele nadziei i uwalnia nas od poczucia winy, ale z drugiej strony zmusza do zadania sobie pytania, jak dzisiaj żyję dla Chrystusa? Twoja reakcja na prześladowanie będzie zależna od tego, jak żyjesz jako chrześcijanin. Tak jak na co dzień reagujesz na pokusy, tak zareagujesz na prześladowanie. Jeśli nie jesteś w stanie oprzeć się pokusie, jeśli nie jesteś w stanie być wiernym Bogu w próbach i zmaganiach zwykłego codziennego życia, to prawdopodobnie się Go zaprzesz, kiedy przyjdą prześladowania.

„A gdy was wydadzą, nie martwcie się, jak i co macie mówić. W odpowiedniej chwili zostanie wam to dane.” (Mt 10,19).

Bóg będzie z tobą pośród prześladowań. Nie bój się, tylko odpręż się i uświadom sobie, że Bóg da ci łaskę, której potrzebujesz, aby wytrwać, wtedy kiedy będziesz jej potrzebował, ani minuty wcześniej. Bóg nas nie musi przygotowywać zawczasu. On nie daje nam łaski, kiedy jeszcze jej nie potrzebujemy, ale daje nam wszystko, czego potrzebujemy do życia i pobożności.

Chodzi więc o to, jak wygląda teraz twoje życie z Chrystusem? O to powinniśmy się troszczyć. Nie możemy wyrywać kwestii prześladowań z kontekstu naszego codziennego życia. Mamy żyć teraz w społeczności z Jezusem, teraz ufać Mu i być Mu posłusznym, teraz stać w jego łasce i żyć ofiarnie dla Bożego królestwa, aby gdy będzie nam dany przywilej cierpienia dla Niego, okazało się, że już wcześniej nauczyliśmy się posłuszeństwa.

Glenn Penner,
nieżyjący już wieloletni dyrektor Voice of the Martyrs w Kanadzie