Słowo o cierpieniu

Opublikowano

Być może zastanawialiście się nad sensem cierpienia, słysząc o dramatycznych formach prześladowań, jakich doświadczają chrześcijanie w Sudanie. Mam nadzieję, że zgodzicie się ze mną, że prześladowanie nie jest tylko „narzę­dziem dyscypliny” dla letnich chrześcijan, aby pozwolić im po­zbyć się cielesności lub „katalizatorem” do szerzenia Ewangelii.

Nowy Testament mówi o cierpieniu z innego punktu widzenia: „ale ponieważ jesteście współuczestnikami cierpień Chrystu­sa, cieszcie się, abyście, gdy objawi się Jego chwała, cieszyli się i radowali (1 P 4,13)”. Tak, to właśnie jest tu napisane: po­winniśmy się radować, gdy cierpimy dla Chrystusa! Spójrzmy na apostołów, którzy byli bici przez Żydów: „A oni odchodzili sprzed Sanhedrynu i cieszyli się, że stali się godni cierpieć dla tego Imienia” (Dz 5,41).

W Liście do Filipian apostoł Paweł uważa cierpienia chrześci­jan za „przywilej”: „Wam bowiem zostało darowane ze wzglę­du na Chrystusa nie tylko w Niego wierzyć, ale i dla Niego cierpieć” (Flp 1,29). Wierzę, że cierpienie, zwłaszcza to ukoro­nowane męczeńską śmiercią, jest jednym z największych za­szczytów i ważnym przywilejem dla chrześcijan. Na tym „wrę­czeniu dyplomów” jest też obecnych wielu widzów. Ale nie są to tylko wymagający widzowie rzymskich aren lub wście­kli członkowie plutonów egzekucyjnych. (Nawiasem mówiąc, niektórzy z nich sami zostali prawdziwymi chrześcijanami, gdy zobaczyli wierność straconych chrześcijan). Chrześcijańscy męczennicy są świadectwem wiary i posłuszeństwa nie tylko w oczach naszego widzialnego świata, ale – ośmielam się po­wiedzieć – zwłaszcza w oczach świata duchowego. „Uważam bowiem, że Bóg postawił nas, apostołów, na ostatnim miejscu, jakby skazanych na śmierć. Staliśmy się widowiskiem (gr. the­atron) dla świata, zarówno dla aniołów, jak i dla ludzi” (1 Kor 4,9). Tak, jest to teatr! Oczywiście to jest ważne, aby chrześci­janie byli gotowi pojawić się na scenie życia lub – jak kto chce – na wystawionej na widok publiczny arenie.

Wiem, że Pan jest dumny ze swoich sług – nawet szczyci się nimi. „Czy zwróciłeś uwagę na mojego sługę, Hioba? Nie ma mu równego na ziemi. To człowiek uczciwy i prawy, bojący się Boga i stroniący od zła. Mąż to nienaganny i prawy, bogobojny i stroniący od złego?” (Hi 1,8) – mówi Pan do szatana. To wcale nie szatan ze złośliwą radością wskazuje palcem na wierzącego, wybierając go jako obiekt swojej pokusy, bo uważa, że na tyle dobrze go zna, że może go oszukać. Nie, to Pan szczyci się swoim sługą, ponieważ wie, że Hiob pozostanie wierny nawet w najtrudniejszych pokusach. On wie, co jesteśmy w stanie znieść i nie pozwoli, abyśmy byli kuszeni ponad miarę (1 Kor 10,13).

Tak, chrześcijański męczennik jest aktorem grającym „na żywo” na scenie wieczności, gdzie sam Pan jest reżyserem i gdzie w pierwszym rzędzie na widowni siedzi szatan ze swo­imi sługami. Bóg demonstruje wierność swoich sług zarówno światu widzialnemu, jak i duchowemu, cechę, którą Lucyfer utracił, gdy stał się wyniosły w swej pysze.

Pan nie przeznacza tej roli dla wszystkich. Niemniej jednak jesteśmy jednym ciałem w Chrystusie. „I jeśli jeden członek cierpi, cierpią z nim wszystkie członki, jeśli jednemu członkowi jest okazywany szacunek, radują się z nim wszystkie członki” (1 Kor 12,26).

Ponieważ jesteśmy członkami jednego ciała, w pełni naturalne jest zainteresowanie tym, gdzie i jak cierpi jakaś część naszego ciała – nasi bracia i siostry. „Pamiętajcie o więźniach, jakbyście byli razem z nimi więzieni, o krzywdzonych, bo i wy żyjecie w ciele” (Hbr 13,3). Możemy rozumieć słowo „ciało” nie tylko jako ciało fizyczne, ale także jako ciało duchowe – Kościół. Nie pozostając obojętnymi wobec naszych prześladowanych wie­rzących braci i sióstr – niezależnie od tego, gdzie mieszkają na świecie – dajemy jasno do zrozumienia, że jesteśmy zasad­niczo dotknięci ich cierpieniami i że jesteśmy członkami tego samego ciała, którego Głową jest Pan Jezus Chrystus.

„Byłem w więzieniu i przyszliście do Mnie”, mówi sam Pan w Ewangelii Mateusza 25,36. Odwiedziny w większości tota­litarnych więzień są prawie niemożliwe. Niemniej jednak mo­żemy wysłać kartkę pocztową z zachętą do więźnia lub też list protestacyjny do władz więzienia. Jest wiele sposobów, aby pokazać, w jaki sposób jesteśmy członkami tego samego cier­piącego ciała, a Pan chce, abyśmy to robili.

Petr Jašek

 

Posłowie do książki W jednej celi z ISIS. Wiara w obliczu zła, która ukazała się nakładem Głosu Prześladowanych Chrześci­jan w 2023 roku.