CHRISTIANA
Męczennicy Chrystusowi · Opublikowano
Jedna z kilkudziesięciu tysięcy nigeryjskich chrześcijan zabitych w XXI w. za wiarę w Jezusa
Christiana Oluwatoyin Oluwasesin była nauczycielką wiedzy o państwie w szkole średniej w Gandu w zdominowanym przez muzułmanów stanie Gombe w północno-wschodniej Nigerii, gdzie od kilku lat mieszkała razem z mężem i dwójką malutkich dzieci. 21 marca 2007 r. miał być jej ostatnim dniem pracy. Niecałe trzy tygodnie wcześniej jej mąż Femi wyjechał już do Abeokuty na południu kraju, aby podjąć pracę i przygotować miejsce dla rodziny. Za kilka dni Christiana razem z dziećmi miała do niego dołączyć.
Tego dnia zlecono jej przeprowadzenie egzaminu z wiedzy o islamie, choć nigdy nie uczyła tego przedmiotu. Zgodnie z obowiązującymi zasadami poprosiła uczniów, aby odłożyli w ustalone miejsce wszystkie swoje rzeczy. Jedna z uczennic nie chciała tego zrobić. Christiana zabrała więc jej plecak i położyła z przodu klasy. Wtedy ta uczennica zaczęła krzyczeć „Allahu Akbar!”, bo rzekomo w jej plecaku był Koran, który Christiana jako chrześcijanka zbezcześciła, dotykając plecaka. Wkrótce do jej okrzyków dołączyli inni uczniowie i zaczęli grozić Christianie. Z obawy o jej życie jeden z nauczycieli zaprowadził ją do biura dyrektora szkoły, który ukrył ją w toalecie, mając nadzieję, że sytuacja się uspokoi.
Jednak do powiększającej się grupy rozwścieczonych uczniów dołączyli jeszcze islamscy radykałowie z okolicznych domów, którzy usłyszawszy wrzawę, wtargnęli na teren szkoły. Wspólnymi siłami wywlekli Christianę na dziedziniec szkolny, zdarli z niej ubranie, zadźgali ją nożami, po czym spalili jej ciało. Chcieli też zabić jej dziesięciomiesięczne dziecko, które jednak z narażeniem życia uratowała pewna kobieta. Napastnicy pobili również dyrektora szkoły będącego muzułmaninem i spalili kilka budynków na terenie szkoły.
W trakcie dochodzenia okazało się, że w plecaku uczennicy nie było Koranu, tylko kartka z cytatem z Koranu. Nie można również wykluczyć, że zabójstwo Christiany zostało ukartowane. Jednak nikt ze sprawców, z których wielu to uczniowie w wieku 15-18 lat, nie został pociągnięty do odpowiedzialności.
„Dolina, którą idę, jest czasami bardzo ciemna – powiedział mąż Christiany, Femi. – Nie spodziewałem się, że może być aż tak ciemno. Jednak Pan jest ze mną. Pociechą są dla mnie moje cudowne i niewinne dzieci: trzyletnia Temilade i roczna Temiloluwa. Przypominają mi o Christianie i o tym jak pragnęliśmy wychowywać je w wierze w Pana Jezusa. Temilade często pyta: >>Gdzie jest mamusia?<<. Odpowiadam: >>Mamusia poszła do Jezusa<<.”
Mimo dojmującego poczucia bólu i straty i głębokiego poczucia niesprawiedliwości Femi wybaczył ludziom, którzy pozbawili życia jego ukochaną żonę i osierocili jego dzieci. Gdy spotkałem się z nim rok po tych wydarzeniach, nie zobaczyłem w nim chęci zemsty ani nienawiści do oprawców. Zobaczyłem brata, pełnego pokory i łagodności Chrystusowej, głęboko kochającego swoje dzieci. Nigdy nie zapomnę tego spotkania. Femi na zawsze pozostanie dla mnie przykładem bezgranicznego zaufania Chrystusowi.
Oprac. Maciej Wilkosz