Nate Saint

Męczennicy Chrystusowi · Opublikowano
photo_2025-10-15_20-04-50

„Tylko Bóg mógł napisać tę historię nieustającej miłości i odkupienia”.

Nate Saint był jednym z pięciu młodych amerykańskich misjonarzy, którzy 8 stycznia 1956 r. zostali zabici w ekwadorskiej dżungli przez Indian z plemienia Huaorani, gdy usiłowali nawiązać z nimi kontakt, aby opowiedzieć im o Chrystusie. Wszyscy pozostawili żony i małe dzieci. Huaorani żyli w całkowitej izolacji od świata zewnętrznego, byli bardzo wrogo nastawieni do obcych i kierowali się zemstą krwi. Zabijali nie tylko przybyszów, ale i siebie nawzajem, większość konfliktów rozwiązując śmiercionośnym pchnięciem oponenta włócznią. Nazywano ich Auca – „dzicy”. W 1956 r. żyło ich około sześciuset.

Pięciu zdolnych i wykształconych mężczyzn poświęciło swoje życie dla garstki krwiożerców. Czy warto było? Steve Saint, syn zamordowanego wówczas Nate’a, odpowiada na to pytanie: „Zdecydowanie tak!”.

Dwa lata po tym wydarzeniu siostra Nate’a, Rachel Saint, oraz żona innego zabitego wtedy misjonarza, Elisabeth Elliot, zamieszkały wśród Huaorani, aby głosić im Ewangelię i czynić uczniami Jezusa Chrystusa. Jednym z powodów, dla których Indianie się na to zgodzili, było znalezienie odpowiedzi na niedające im spokoju pytanie: „Dlaczego misjonarze, chociaż mieli pistolety, nie bronili się, gdy ich zaatakowaliśmy?”.

Auca zaczęli stopniowo się nawracać. Życie Chrystusowi oddali również zabójcy misjonarzy. Jeden z nich został pastorem powstałego wśród Indian kościoła. Huaorani zrozumieli, że wzorem Jezusa misjonarze poświęcili swoje ziemskie życie, aby nawet ich zabójcy zyskali szansę otrzymania życia wiecznego. Idąc za ich przykładem, sami również zaczęli głosić Ewangelię okolicznym plemionom.

Elisabeth Elliot przebywała wśród ludu Auca dwa lata, natomiast Rachel Saint pozostała z nimi trzydzieści lat. Przetłumaczyła Nowy Testament na ich język i uczyła ich, jak naśladować Jezusa. Wielokrotnie w czasie wakacji odwiedzał ją bratanek, Steve. Gdy w 1994 r. zdiagnozowano u niej raka, postanowiła wrócić ze Stanów Zjednoczonych do Ekwadoru, aby swój ziemski bieg zakończyć wśród ludu Auca, który stał się dla niej rodziną. Na jej pogrzeb przyjechał również Steve. Wtedy właśnie Auca, a wśród nich zabójcy jego ojca, poprosili go, aby przeprowadził się do nich i pomógł im w rozwoju ich lokalnej społeczności, co też rok później uczynił.

Dla Steve’a ta prośba była naturalną konsekwencją tego, co wydarzyło się od męczeńskiej śmierci jego ojca. Już jako chłopiec doszedł do wniosku, że Auca muszą być bardzo wyjątkowymi ludźmi, skoro jego tata oddał za nich życie, jego owdowiała mama modliła się za nich codziennie, a jego ciocia zamieszkała wśród nich. Gdy miał dziesięć lat, spędził swoje pierwsze wakacje u cioci Rachel w wiosce Auca w dżungli. Z czasem zaprzyjaźnił się z wieloma z nich, w tym z zabójcami swojego ojca, którzy już jako nawróceni chrześcijanie uczyli go, jak naśladować Jezusa. Jeden z nich, Mincaye, uznał go za swojego syna i szczerze pokochał jak własne dziecko. Dwaj inni ochrzcili go w tej samej rzece, w której kiedyś zabili jego ojca.

Z czasem Mincaye stał się częścią rodziny Steve’a. Jego dzieci nazywały go meme – dziadek. Rodzinę Steve’a i Mincaye łączyła głęboka przyjaźń i serdeczna miłość. Steve i Mincaye wielokrotnie razem podróżowali i głosili Ewangelię. Mincaye odwiedzał Steve’a również w Stanach Zjednoczonych. Pewien dziennikarz zapytał Steve’a: „Rozumiem jeszcze, że można jakoś wybaczyć człowiekowi, który zabił ci ojca, ale kochać go – to już jest chyba trochę niezdrowe?”. W odpowiedzi Steve powiedział: „Tak by rzeczywiście było, gdyby nie było to prawdą. Odpowiedź na pytanie, dlaczego i w jaki sposób coś takiego może się wydarzyć, jest naprawdę bardzo prosta: to Boża łaska i moc Jego Słowa”.

photo_2025-10-15_20-04-37
Mincaye i Steve Saint.

Dla Steve’a historia jego życia stanowi wypełnienie słów z 2 Listu do Koryntian 5,17-18:

Tak więc kto jest w Chrystusie, nowym jest stworzeniem. Stare przeminęło – i nastało nowe! A wszystko to jest z Boga, który nas pojednał ze sobą przez Chrystusa i zlecił nam posługę pojednania.

Świadectwo Mincaye jest również bardzo proste: „Postępowaliśmy, źle, bardzo źle, aż przynieśli nam Boże słowa. Teraz idziemy Jego szlakiem”.

oprac. Maciej Wilkosz