Zwalczanie Słowa

Opublikowano
Zwalczanie Słowa

Ja im powierzyłem Twoje Słowo, a świat ich znienawidził […] Słowo Twoje jest prawdą.


Świat według Biblii to struktura władzy duchowej, na czele której stoi przeciwnik Boga – diabeł, który „nie wytrwał w prawdzie” i „jest kłamcą, a nawet ojcem kłamstwa” (J 8,44). Właśnie dlatego bardziej niż czegokolwiek innego nienawidzi on Bożej prawdy – Jego Słowa. Słowo to bowiem demaskuje go jako oszusta i objawia Chrystusa jako Pana i Zbawiciela. Obnaża stworzone przez niego religie i ideologie jako te, które wiodą na wieczną zagładę, i ukazuje jedyną drogę ratunku ludzkości w krzyżu i zmartwychwstaniu Jezusa. Przepowiada jego ostateczną klęskę w jeziorze ognistym i triumf Baranka Bożego w Nowej Jerozolimie. Szatan zatem nie cofnie się przed niczym, aby nie dopuścić Słowa Bożego do serc i umysłów ludzi. Tu właśnie tkwi praprzyczyna prześladowania wyznawców Chrystusa. I to właśnie dlatego, zgodnie ze słowami Jezusa, świat znienawidził Jego uczniów, gdy tylko powierzył On im swoje Słowo (J 17,14).

W 2 Liście do Tymoteusza 3,12 apostoł Paweł napisał: „Tak, wszyscy, którzy chcą żyć pobożnie w Chrystusie Jezusie, będą prześladowani”. Pobożnie, czyli według nauczania samego Jezusa, zgodnie z Jego przykazaniami – Jego Słowem (J 14,21). Wynika stąd jasno, że każdy chrześcijanin, który poważnie traktuje swoją wiarę, powinien spodziewać się prześladowania ze strony świata.

Pojawia się w związku z tym pytanie, dlaczego niektórzy wyznawcy Chrystusa spotykają się z wręcz ekstremalnymi przeciwnościami (więzienie, tortury, śmierć), a inni wydają się wieść życie całkiem spokojne i wygodne. Wynika to z dwóch podstawowych czynników: poziomu oddania chrześcijanina Słowu Bożemu, który może być bardzo wysoki lub bardzo niski, oraz poziomu wrogości danego środowiska (kraju, narodu, plemienia, społeczności lokalnej, klanu, rodziny) wobec Słowa Bożego, który również może być bardzo wysoki lub bardzo niski. O intensywności prześladowań będzie decydować wypadkowa tych dwóch czynników.

W Korei Północnej wrogość wobec Ewangelii jest ekstremalna. W kraju tym nie toleruje się żadnych przejawów wiary. Zatem nawet chrześcijanin, którego oddanie Słowu jest bardzo niskie (np. ma Biblię w domu, ale nawet jej nie czyta) spotka się tu z prześladowaniami. Oczywiście, im większe oddanie Słowu, tym surowsze będą represje ze strony reżimu.

Z kolei w świecie zachodnim wyznawcy Chrystusa z niskim poziomem oddania Słowu mogą cieszyć się uznaniem społecznym i wieść całkiem bezproblemowe życie. Sztukę kompromisu ze światem opanowali na tyle, że zachowują w miarę spokojne sumienie, a diabeł daje im w zamian przysłowiowy święty spokój. Jeśli jednak ktoś naprawdę poważnie potraktuje nauczanie Jezusa, na przykład w kwestiach moralnych, i będzie się o tym publicznie wypowiadał, wzywając ludzi Zachodu do opamiętania, to z pewnością spotka się ze zdecydowanym sprzeciwem ze strony świata i poniesie tego przykre konsekwencje. Innymi słowy – będzie prześladowany.

Pastor Dietrich Bonhoeffer z powodu swojego sprzeciwu wobec hitlerowskiego nazizmu, wynikającego z jego biblijnych przekonań i miłości do Chrystusa, poniósł ostatecznie śmierć męczeńską. W tym samym jednak czasie w Niemczech wielu innych duchownych protestanckich i katolickich spokojnie prowadziło swoje parafie i diecezje. Powód był bardzo prosty – poszli na daleko idący kompromis z ideologią nazistowską. Podobną sytuację mamy dzisiaj w Rosji, gdzie większość duchownych chrześcijańskich popiera Putina, a ci nieliczni, którzy otwarcie sprzeciwiają się jego zbrodniczemu reżimowi, są represjonowani.

Najważniejsza jednak dla każdego z nas jest odpowiedź na fundamentalne pytanie: Jak bardzo ja sam pragnę żyć zgodnie ze Słowem Bożym, jak bardzo chcę być podobny do Jezusa, jak bardzo zależy mi na głoszeniu Ewangelii?

Maciej Wilkosz