Artykuły
Bóg spogląda na prześladowanych i na prześladowców
Czasem w obliczu jawnej niesprawiedliwości i cierpienia niewinnych osób z rąk złoczyńców pojawia się pytanie, czy Bóg to widzi. A jeżeli widzi, to dlaczego na to pozwala, skoro jest dobry i wszechmogący. W tym kontekście jednym z najbardziej zadziwiających fragmentów Biblii jest historia Kaina i Abla.
Pozostać tam, gdzie mnie prześladują
W obliczu zagrożenia naturalnym odruchem jest ratowanie życia – swojego i swoich bliskich. Kiedy dżihadyści napadają na wioskę, to jest to jak najbardziej zrozumiałe, że jej mieszkańcy uciekają. W takich właśnie okolicznościach w Burkinie Faso wielu oddanych wyznawców Chrystusa dołączyło do milionów uchodźców wewnętrznych, którzy porzucili pośpiesznie swoje domostwa, by udać się do tej części kraju, gdzie mogą czuć się bezpiecznie.
Ucieczka przed prześladowaniami
W Ewangelii Mateusza 10,16-23 Jezus przepowiedział ciężkie prześladowania swoich uczniów. Zgodnie z Jego słowami będą oni podawani do sądów, biczowani w synagogach i stawiani przed namiestnikami i królami, będą też znienawidzeni przez wszystkich, zdradzani i zabijani. W związku z tym – kazał im uciekać! Trzeba przyznać, że jest to dość zaskakujące polecenie w ustach kogoś, kto twierdził, że pokonał świat. Jak więc mamy zastosować się do słów Jezusa i zarazem pozostawać zwycięskimi w wierze?
Richard Wurmbrand
W więzieniu nie miałem Biblii. Zapomniałem, co ona mówi. Zapomniałem o całej mojej teologii. Jednak, co do następujących rzeczy mam całkowitą pewność:
Po pierwsze, istnieje żywy Bóg, który jest naszym kochającym Ojcem.
Po drugie, Jezus Chrystus jest Zbawicielem i Oblubieńcem naszych dusz.
Po trzecie, Duch Święty działa w nas, czyniąc nas coraz bardziej podobnymi do Chrystusa.
Po czwarte, z całą pewnością istnieje życie wieczne. I na koniec, miłość to najlepszy sposób na życie. Oto, czego nauczyłem się w więzieniu.
Słowa, jakie wypowiedział Richard Wurmbrand do swojego syna po wyjściu z więzienia.
O wytrwałości wierzących
Piotr kierował słowa swojego pierwszego listu do wierzących w Chrystusa, którzy byli odrzuceni przez społeczeństwo, gdyż nie pasowali do tamtejszej kultury, sprzecznej z chrześcijaństwem. Wyznawców Chrystusa uważano za aspołecznych (1 P 4,4) i pytano ich: „Co z wami jest nie tak? Nie umiecie się bawić?”.
Władca królów ziemi kocha nas
Obserwując rozwój wydarzeń w globalnej polityce i ekonomii, trudno nie dojść do wniosku, że poleganie na jakiejkolwiek ziemskiej władzy lub grupie wpływu daje bardzo chwiejne podstawy do budowania jakiejkolwiek nadziei. Ten świat pragnie władzy, pieniędzy, prestiżu i komfortu. Tylko stosunkowo nielicznym zależy na sprawiedliwości, miłosierdziu i dobru zwykłego człowieka. Dla większości przeciętny zjadacz chleba stanowi jedynie narzędzie, którego można użyć do realizacji własnych celów i uzyskania osobistych korzyści.